Choć maj sprzyja lekkości, kino czasem przypomina, że najwięcej ciepła potrzebują ci, którzy utknęli w cieniu. Przed nami jeden z głośniejszych queerowych debiutów sezonu, który zachwycił publiczność na festiwalach Sundance i Berlinale. Max za wszelką cenę stara się ukryć swoją tożsamość, przed sobą i całym światem, lecz jego drogi przecinają się z Laylą, uznaną londyńską drag queen. Ona na scenie emanuje pewnością siebie, ale w głębi serca pragnie miłości. Między tą dwójką rodzi się namiętność, która zmusza ich do skonfrontowania się z własnymi uprzedzeniami, oczekiwaniami społecznymi i autentycznością w relacji. (Layla)
Gdy słońca brak, czasem desperacko poszukujemy jego substytutu. Aby zwalczyć dręczący lęk ekologiczny i sezonową depresję, 45-letni Adam decyduje się na zakup terapeutycznej lampy solarnej. Prawdziwy przełom nie następuje jednak po włączeniu urządzenia, lecz podczas rozmowy z infolinią obsługi klienta. To tam Adam trafia na Tinę – konsultantkę o niezwykle kojącym głosie. Ta jedna, niespodziewana więź całkowicie odmienia jego świat i pokazuje, że najjaśniejszym źródłem światła, przy którym można się ogrzać, jest po prostu bliskość drugiego człowieka. (Miłość w czasach apokalipsy)
Kontynuując wędrówkę w stronę światła trafiamy na zielone irlandzkie pastwiska. Tam okazuje się bowiem, że ciepło to nie tylko domena romantycznych uniesień, ale też… wełny i niezawodnej stadnej solidarności. Kiedy pasterz George zostaje znaleziony martwy w tajemniczych okolicznościach, jego czujne owce od razu zdają sobie sprawę, że było to morderstwo. Cała historia mogłaby być mrocznym thrillerem, lecz sprytne stado czytające kryminały zmienia ją w pełną humoru komedią detektywistyczną. (Sprawiedliwość owiec)