Najgorszy film świata powraca! I to w kolorze!
I to w pełnej krasie: z latającymi talerzami, które wyglądają, jakby ktoś bardzo chciał, ale niekoniecznie mógł; cmentarzem z kartonu; kosmitami z planem podboju Ziemi i żywymi trupami, które mają im w tym pomóc.
Plan 9 z kosmosu Eda Wooda to absolutna legenda kina klasy B - film tak nieporadny, że aż rozbrajający. Pełen dziwnych dialogów, fabularnych skrótów i scen, w których ambicje zdecydowanie wyprzedzają budżet. A jednak trudno się na niego złościć. To kino zrobione z czystej miłości do horroru, science fiction i wielkich historii, nawet jeśli wszystko po drodze trochę się sypie.
Na ekranie pojawia się Bela Lugosi, niezapomniany Dracula i ikona kina grozy. Był to jego ostatni filmowy występ, choć sama historia jego obecności w filmie jest niemal równie osobliwa jak Plan 9. Ed Wood wykorzystał wcześniej nakręcone ujęcia Lugosiego, a brakujące sceny uzupełnił dublerem zasłaniającym twarz peleryną.
Efekt? Jeden z najsłynniejszych filmowych wypadków przy pracy - ale też tytuł, bez którego trudno wyobrazić sobie historię złego kina. Szrotozonty zapraszają na spotkanie z legendą, od której naprawdę wiele się zaczęło.