Jeśli w tym roku macie zobaczyć na dużym ekranie tylko jeden koncert, niech będzie to Prince.
Latem 1987 roku jego europejska trasa była pokazem absolutnej scenicznej formy. W Rotterdamie Prince wraz z zespołem wykonuje 13 utworów, w większości pochodzących z podwójnego albumu „Sign ‘O’ the Times” – jednego z najważniejszych w jego karierze.
To koncert kipiący energią, kolorem i pomysłami. Nad sceną pulsują neony, scenografia przypomina rozświetloną nocą dzielnicę wielkiego miasta, a pomiędzy utworami pojawiają się krótkie filmowe scenki. Sheila E., Boni Boyer i Cat dokładają do tego potężną dawkę rytmu, wokalu i scenicznej ekspresji, a Sheena Easton pojawia się w teledyskowej sekwencji „U Got the Look”.
W centrum wszystkiego jest oczywiście Prince – nieustannie w ruchu, magnetyczny i całkowicie pochłaniający uwagę widza.
Francuski „Le Matin” nazwał ten występ „dwiema godzinami gorącej perfekcji”, holenderski „Trouw” pisał, że Prince „przewyższa wszystko, co dotąd pokazano na scenie popowej”, a niemiecki „Abendzeitung” określił go mianem „Mozarta rocka”.