Było ich trzech, w każdym z nich wrząca krew, ale jeden przyświecał im cel… Od przełomu mileniów, na styku granicy meksykańsko-hollywoodzkiej, Tres Amigos nieprzerwanie dyrygują kinowym napięciem i wyobraźnią.
Choć twórczość Alejandro G. Iñárritu, Guillermo del Toro i Alfonso Cuarnoa trudno sklasyfikować w ramach określonego nurtu, to dzieła, które od ponad trzech dekad proponują ci trzej muszkieterowie, wdzierają się na srebrne ekrany z impetem uderzenia fali tsunami.
Każdy z nich wypracował własny, natychmiast rozpoznawalny język. Iñárritu stał się mistrzem polifonicznych narracji i anatomem przypadku, badającym niewidzialne więzi łączące ludzkie losy. Kino Cuaróna zachwyca wizualnym rozmachem i zanurza się w sedno intymnych historii na tle wielkich przemian społecznych. Del Toro z kolei przywdział szaty współczesnego maga, który za pomocą fantastyki, baśni i potworów potrafi rozbudzić wyobraźnię nawet najbardziej sceptycznych dorosłych.
O artystycznej i komercyjnej dominacji tego tercetu najlepiej świadczy historia Oscarów. W latach 2013-2018 aż pięć z sześciu statuetek za najlepszą reżyserię trafiło do rąk Tres Amigos (po dwie zdobyli Cuarón i Iñárritu, jedną del Toro). Symbolicznego obrazu tej niezwykłej sztafety można dopatrywać się na filmowym Biennale w 2018 roku, gdy Cuarón odbierał Złotego Lwa w Wenecji z rąk przewodniczącego jury, Guillermo del Toro.
Ta trwająca od ponad trzech dekad wymiana twórczej energii nie słabnie. Jej ślady odnaleźć można zarówno na ekranach największych festiwali świata, jak i na platformach streamingowych (każdy z Tres Amigos w mniejszym lub większym stopniu romansował z Netfliksem). Zanim Alejandro G. Iñárritu zapremieruje Diggerem, chcemy w Kinie Nowe Horyzonty przybliżyć widzom źródło tej niezwykłej filmowej energii i przypomnieć, dlaczego trzej meksykańscy twórcy od lat pozostają jednymi z najważniejszych autorów współczesnego kina.