Ile twarzy miała Marilyn Monroe? Jedną – tę, którą znamy z kina. Dziesiątki – utrwalone przez fotografów. Tysiące – zapisane na zdjęciach, okładkach magazynów i plakatach. A może nieskończenie wiele, skoro ponad sześćdziesiąt lat po swojej śmierci wciąż wymyślamy ją na nowo?
Od 15 lipca do 25 października 2026 roku Krupa Art Foundation prezentuje wystawę „Marilyn Monroe. Czuję, że ją znam, ale czasem moje ręce wyginają się do tyłu”, na której zobaczymy około 200 fotografii z liczącej ponad 3000 zdjęć wrocławskiej kolekcji Marilyn Monroe.
Kim jednak była Marilyn? Kobietą, legendą, gwiazdą, symbolem seksu, wybitną aktorką, a może jedynie obrazem, który kultura masowa od dekad nieustannie reprodukuje? Jak zauważa Jacek Cygan przy okazji premiery książki Katarzyny Czajki-Kominiarczuk „Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini”, jest to opowieść „o tym, co zrobiliśmy z Marilyn Monroe. O tym, co stało się z nią, kiedy przestała być kobietą z krwi i kości, a stała się mitem, towarem, fantazją i jednym z najpotężniejszych obrazów popkultury”.
Przegląd „Z twarzą Marilyn Monroe” nie jest próbą opowiedzenia całej historii jej kariery ani chronologicznym przeglądem filmografii. To zaproszenie do spotkania z różnymi wcieleniami Marilyn – komediowymi, dramatycznymi, zmysłowymi i tragicznymi. Bo choć dziś najczęściej pamiętamy ją z fotografii, to właśnie “kino” pozostaje miejscem, w którym Marilyn Monroe naprawdę żyje. To na ekranie stworzyła postacie, które ukształtowały jej legendę, ale też pozwalają zobaczyć kobietę znacznie bardziej złożoną niż utrwalony przez popkulturę wizerunek „blond seksbomby”.
Prezentowane filmy pokazują nie tylko narodziny ikony, lecz także aktorkę o niezwykłym talencie komediowym i dramatycznym, która do dziś inspiruje kolejne pokolenia twórców i widzów. Być może dopiero oglądając te role obok siebie, można dostrzec, jak wiele twarzy miała Marilyn Monroe – i jak wiele z nich wciąż pozostaje do odkrycia. To nie jest przegląd chronologiczny.