Od 14 czerwca w Kinie Nowe Horyzonty.
Najnowszy film Nicolasa Windinga Refna, twórcy kultowego Drive, to współczesny western, którego akcja rozgrywa się w Bangkoku. Głównym bohaterem jest Julien, prowadzący nocny klub, gdzie odbywają się walki tajskiego boksu. Klub to jednak tylko przykrywka dla handlu narkotykami. Życie Juliena, cieszącego się szacunkiem w półświatku, radykalnie się zmienia, gdy matka zwraca się do niego z prośbą, by za wszelką cenę odnalazł zabójców swojego brata i go pomścił.
Tylko Bóg wybacza w programie kina
"Jeśli znacie twórczość Refna, możecie się łatwo domyślić natury Tylko Bóg wybacza. To kolejna medytacja na temat męskości i jej nieodzownego atrybutu, jakim jest przemoc. Dwóch braci należy w takim przypadku traktować jako symbole animalistyczne. Są to bestie, które trzymane w zamknięciu są w miarę łagodne, ale jeśli uciekną, staną się śmiertelnym zagrożeniem dla innych i siebie samych. Dlatego też Refn nie podaje przyczyn, dla których starszy brat dokonuje mordu. Z tego samego powodu młodszy z braci zdaje się tkwić niczym Minotaur w labiryncie, a jego męską brutalność pętają obecne wokół niego kobiety; z matką na czele, która wydaje się bardziej męska niż jej młodszy syn. Jednak brutalność pozbawiona kontroli jest słabością. Stąd postać policjanta, zdyscyplinowanego, łagodnego człowieka, który jest jednak bezwzględnym sędzią i katem, kiedy okoliczności tego od niego wymagają. Refn wyraźnie zachwyca się siłą pasywności, ideą powszechnie kojarzącą się w naszym kręgu cywilizacyjnym ze Wschodem." (Marcin Pietrzyk, filmweb.pl)
Nicolas Winding Refn, reżyser: "Początkowo chciałem zrobić film o człowieku, który chce walczyć z Bogiem. Kiedy pisałem scenariusz przechodziłem trudny okres w moim życiu. Spodziewaliśmy się drugiego dziecka, a w czasie ciąży pojawiły się komplikacje. Stąd pomysł na postać, która chce się z Bogiem bić, wydawał mi się bardzo atrakcyjny. Z czasem ta koncepcja ewoluowała. Dodałem na przykład bohatera, który wierzy, że jest Bogiem (Chang) i staje się naturalnym przeciwnikiem gangstera szukającego religii, w którą mógłby uwierzyć (Julian). To są kluczowe dla naszej egzystencji kwestie. Wiara bazuje na potrzebie ostatecznych odpowiedzi, problem jednak polega na tym, że przez większość czasu nawet nie wiemy, jakie jest pytanie. Więc kiedy nagle pojawia się odpowiedź musimy wrócić po śladach własnego życia, by odnaleźć to pytanie. Mój film jest właśnie taką odpowiedzią na pytanie, które poznamy dopiero na samym końcu.
Z perspektywy czasu widzę podobieństwa pomiędzy Changiem a Jednookim z „Valhalla: Mroczny wojownik” i kierowcą z „Drive” - wszyscy oni zakorzenieni są w baśniach i mitologiach, mając jednocześnie problem z życiem we współczesnych im czasach. Wszystkie te postaci, choć żyją w zupełnie innych miejscach i czasach i grane są przez innych aktorów, to zachowują się podobnie - okazują stoicki spokój, niewiele mówią. W pewien sposób „Tylko Bóg wybacza” jest sumą filmów, które do tej pory zrobiłem. Wydaje mi się, że nieświadomie dążyłem do tej twórczej kolizji, która zmieni wszystko wokół mnie. Zawsze mówiłem, że chcę kręcić filmy o kobietach, a kończę z obrazami o pełnych przemocy mężczyznach. Teraz, kiedy doszło do tego zderzenia, może okazać się, że wszystko wywróci się do góry nogami. Jestem bardzo podekscytowany, bo nie wiem, co na mnie czeka."