Od 7 czerwca w Kinie Nowe Horyzonty.
Dorota Kędzierzawska i Artur Reinhart zapraszają na film Inny świat, poświęcony życiu i karierze aktorki Danuty Szaflarskiej
Inny świat to filmowa opowieść o świecie, którego już nie ma. Danuta Szaflarska - wybitna polska aktorka filmowa i teatralna jest narratorką i przewodnikiem po historii i kulturze, które ukształtowały ją jako człowieka. Oszczędna forma i zdjęcia Arthura Reinharta utrzymane głównie w czarno-białej poetyce, przeplatane archiwaliami ze zbiorów aktorki, a także kadrami z filmowych produkcji, z których słynie Danuta Szaflarska - Zakazanych piosenek, Skarbu, Pożegnania z Marią czy Pora umierać, tworzą ramę dla pełnej dygresji, wspomnień i poczucia humoru opowieści, którą dzieli się bohaterka. Aktorka odwołuje się do swojego dzieciństwa na wsi, relacjonuje wydarzenia okupacyjne, a jej historia jest pełna anegdot i ostrych, satyrycznych, a czasem bardzo osobistych wspomnień.
Dystrybutorem filmu jest Narodowy Instytut Audiowizualny.
"Danuta Szaflarska jest trochę więźniarką swojej legendy. Wielu widzi w niej po prostu staruszkę, która ładnie się uśmiecha i pięknie się starzeje. Staruszkę o dobrym sercu, rezolutną i dowcipną – wzór dla wszystkich babć i prababć. Dorota Kędzierzawska w swoim dokumencie „Inny świat” stara się rozmontować ten spetryfikowany obrazek. Nie robi tego jednak przy użyciu zaawansowanej aparatury filmowej, w jej filmie nie ma formalnych cudów. Jest drewniany fotel, za fotelem ekran, wyświatlający od czasu do czasu archiwalia, na fotelu siedzi bohaterka. Kamera nie spuszcza jej z oczu, ona nie spuszcza z oczu kamery. Patrzy w nią intensywnie i opowiada swoją niezwyczajną biografię, którą spokojnie można by obdzielić pułk ułanów." (dwutygodnik.com)
"A kto będzie chciał starą babę oglądać przez półtorej godziny? – tak podobno zareagowała Danuta Szaflarska na propozycję objęcia głównej roli w Pora umierać. Wystąpiła mając 92 lata. Film stał się wydarzeniem, a występ Szaflarskiej był bodaj jej najwybitniejszym osiągnięciem na ekranie. Wystarczyło tylko rzucić okiem na jej piękną, promieniującą dobrocią twarz, by się wzruszyć, poczuć bijący żar.
Dorota Kędzierzawska zdawała sobie sprawę z wrażenia, jakie wywołuje obecność wielkiej damy polskiego kina i teatru. Pewnie dlatego wymusiła na niej kolejne półtorej godziny. Tym razem poświęcone jej osobistym przeżyciom. Nakręciła nietypowy, poetycki dokument biograficzny. Bardziej impresję o minionym wieku i tym, co zostaje w pamięci, niż suchy, silący się na obiektywizm portret. (...)
Skromna, mądra, wspaniała osoba. I znakomity, dojrzały film." (Janusz Wróblewski, "Polityka")