Introwertyczna, zamknięta w sobie kosmiczna księżniczka Saira dostaje kosza od swojej dziewczyny – pełnej energii i odważnej łowczyni nagród. Saira pewnie spędziłaby następne dni, płacząc w komnacie, gdyby nie to, że jej była zostaje porwana przez grupę Białych Hetero Inceli z Kosmosu, którzy wymagają osobliwego okupu. Dziewczyna będzie musiała opuścić swój kokon i udać się w podróż w nieznane; a przy okazji nauczyć się walczyć, prowadzić statki kosmiczne i – co dla niej najgorsze – rozmawiać z ludźmi.
Nagrodzona na festiwalu w Berlinie Lesbijska księżniczka z kosmosu to lektura obowiązkowa dla fanów Ricka i Morty’ego i Pory na przygodę. Szalonej, unurzanej w internetowym slangu fabule towarzyszy tu równie pomysłowa animacja, a całość ogląda się jak bajkę przygotowaną specjalnie z myślą o tych dzieciach, które dawno skończyły już szkołę i studia, a teraz mają na głowie kredyt i irytującego szefa. Gdyby słowo „wholesome” chcieć zilustrować jednym zdjęciem, mógłby być to kadr z Lesbijskiej księżniczki kosmosu.

Miłośnik kina gatunkowego i wszelkich jego odnóg. Gdy akurat nie dręczy ludzi o wywiady wideo, prawdopodobnie gra w rogueliki lub przeżywa hiperfiksacje nad nowo odkrytym niszowym tematem.

Redaktor naczelny portalu Immersja. Pisał dla m.in. czasopisma EKRANY oraz magazynie CD-Action. Gdy nie spędza coraz to kolejnych godzin w kinie, to uwielbia analizować infrastrukturę filmową: biznes, dystrybucję i mechanizmy, dzięki którym historie mają szansę pojawić się na ekranie. Po godzinach tonie w science-fiction i analizie popkultury.
