Od 17 maja w Kinie Nowe Horyzonty.
Ona jest mężatką. On ma dziewczynę. Znajomość zaczyna się od niewinnego spotkania w hotelowej restauracji, a kończy na szalonej nocy w pokoju hotelowym. Ta noc powtórzy się 28 razy, za każdym razem w innym hotelu i za każdym razem będzie inaczej. Zasada jest prosta: to tylko seks, bez zobowiązań.
28 pokoi hotelowych w programie kina
Matt Ross, reżyser: "28 pokoi hotelowych to próba jak opisania relacji pomiędzy mężczyzną a kobietą. Chciałem podążać z kamerą za dwójką ludzi, obserwować, jak się w sobie zakochują, śledzić zmiany w ich życiu, doświadczać naturalnych dla związku wzlotów i upadków, coraz intensywniej zagłębiać się w świecie, który dla siebie od podstaw zbudowali.
Wszystko zaczęło się od moich rozmów z Chrisem Messiną, grajacym główną rolę w moim filmie, a także jednym z producentów wykonawczych. Obaj uwielbiamy filmy, które skupiają się na subtelnościach ludzkich relacji, opisując je za pomocą detali i niuansów; filmy, w których nacisk położony jest na rozwój charakterologiczny postaci.
Także jestem aktorem, rozmawialiśmy więc z Chrisem o naszych doświadczeniach z planów filmowych. Uświadomiliśmy sobie, jak rzadko aktorzy mają odpowiednio dużo czasu na prawdziwe zgłębienie granych przez siebie postaci. Oczekuje się od nich błyskawicznego wcielenia się w bohatera pomiędzy okrzykami „akcja“ i „cięcie“. Obaj stwierdziliśmy, że musi istnieć metoda tworzenia kina, która pozwala na pogłębienie postaci i rejestrowanie rzeczy niespodziewanych. Nadejście ery cyfrowej sprawiło, że stało się dostępne dla wszystkich. Dziś można kręcić dwudziestominutowe ujęcia, nie skazując się na monstrualne koszta. Spodobał mi się pomysł eksperymentowania. Chciałem stworzyć warunki, w których aktorzy mogliby nie tylko dodać coś od siebie, ale też współtworzyć filmową narrację, zarówno przed wejściem na plan zdjęciowy, jak i już w trakcie kręcenia. (...)
Aktorzy, tworząc swoje postacie, odsłaniają się przed widzem. Chris i Marin nie bali się ani cielesnej, ani emocjonalnej, ani psychologicznej nagości, byli gotowi pójść na całość, żeby dotrzeć do wnętrza swoich bohaterów. To się nazywa prawdziwa odwaga. (...)
Mam za sobą całkiem długą karierę teatralną. Nie tylko grałem, ale również wyreżyserowałem kilka sztuk oraz filmów krótkometrażowych, więc 28 pokoi hotelowych jest kontynuacją wcześniej podjętej drogi. Będąc aktorem, obserwowałem wielkich reżyserów podczas pracy. Grałem u Martina Scorsese, Terry’ego Gilliama, Johna Woo i wielu innych. Aktorstwo bardzo pomogło mi w zrozumieniu zawodu reżysera. Co oczywiste, w procesie filmowym najważniejsze jest zapewnienie aktorom odpowiednich warunków do pracy. Jestem na to bardzo wyczulony i zawsze starałem się dawać moim aktorom wystarczająco dużo czasu i przestrzeni, żeby mogli w pełni wykorzystać swoje talenty."
Matt Ross ukończył prestiżową Julliard School, studiował również na New York University. Jako reżyser nakręcił wcześniej cztery filmy krótkometrażowe. The Language of Love miał swoją premierę na Sundance Film Festival w 1997 roku, trafiając później do międzynarodowego obiegu festiwalowego i zdobywając Special Recognition Award na Aspen Shortsfest. 28 pokoi hotelowych to pełnometrażowy debiut fabularny Matta Rossa.